W cyfrze sztuka to treść bez specjalnych względów – jak każda inna (?)

slider_ekultura_content2
Grafika: ContentIsKing

 

Młodzi ludzie nie patrzą na kulturę tak, jak osoby wychowane w czasach, kiedy jedynym źródłem oferty kulturalnej były takie instytucje jak muzea, galerie, teatry, etc. Inaczej też „uczestniczą” w kulturze – dla nich kultura istnieje także poza obiegami formalnymi, więc jeśli chcemy skuteczniej kreować ofertę kulturalną dla młodych, musimy zrozumieć na czym ta różnica polega.

Uczestnictwo w kulturze

Standardowe podejście do badania uczestnictwa w kulturze bazuje na założeniu, iż istnieją tzw. producenci kultury, którzy wprowadzają ją w obieg społeczny, a uczestnictwo w kulturze można mierzyć odczytując ile osób kulturę „skonsumowało”. Tradycyjni producenci kultury to wydawnictwa prasy, magazynów, muzyki, producenci filmów, programów telewizyjnych, spektakli teatralnych, filharmonie, biblioteki, muzea, galerie – czyli w kulturze uczestniczymy o tyle, o ile słuchamy muzyki, czytamy książki czy artykuły prasowe, oglądamy filmy bądź telewizję, spektakle teatralne, czy zwiedzamy wystawy przygotowane przez muzea lub galerie.

Ten podział był zdroworozsądkowy w świecie gdzie technologie produkcji były dostępne tylko tym, którzy związali się z profesjalną produkcja kulturalną, a kultura tworzona amatorsko pozostawała daleko poza masowymi obiegami dystrybucji. Ten podział ukształtował w odbiorcach silne przekonanie, że kultura dzieje się w bibliotece, kinie, teatrze, filharmonii, w muzeum, czy galerii; i czasem w telewizji.

Kultura w tym ujęciu oznaczała coś podniosłego, co dobrze obrazuje popularne u starszych pokoleń stawianie znaku niemal równości między kulturą a sztuką. Przesłanki do potwierdzenia tej tezy dostarcza badanie opinii wykonane na zlecenie Eurostatu. Badani zostali zapytani o to, jak często wykorzystują Internet do „celów kulturalnych” – w grupie 55+ 17% respondentów robi to przynajmniej raz w tygodniu, 6% jeden do trzech razy w miesiącu, a 9% rzadziej.

Tabela 1. Jak często wykorzystujesz Internet w celach kulturalnych?

tabela 1

Źródło: Eurostat

 

Oznacza to – co przedstawia powyższa tabela – że 32% osób z grupy wiekowej 55+, deklaruje wykorzystanie Internetu do potrzeb kulturalnych wg ich własnej definicji. Tymczasem już 55% deklaruje w odpowiedziach na inne pytanie tego samego badania, że używa Internetu do czytania prasy. Może to oznaczać, iż część osób 55+, nie stawia znaku równości między aktywnością kulturalną, a czytelnictwem krótkich artykułów prasowych, które można roboczo jako “odbiór treści”. Dodatkowo 50% tej grupy wyszukuje w Internecie informacje nt. wydarzeń, czy „produktów” kulturalnych.

Rewolucja cyfrowa – dystrybucja masowa treści

Rewolucja internetowa, a w szczególności zaistnienie mediów społecznościowych spowodowało, że produkcja i dystrybucja treści kulturalnych stała się możliwa dla każdego. Dodatkowo, możliwe stało się komentowanie, dzielenie się, i nawet remiksowanie twórczości. Nasza aktywność w Internecie powoli zaczęła zacierać granice między kulturą, której produkcja angażuje artystów profesjonalnych, a tą tworzoną przez tzw. amatorów. Nigdy wcześniej nie mieliśmy dostępu do medium, w którym dzieło sztuki, mem, prosta grafika, film pełnometrażowy, reklama, selfie, czy amatorski filmik naszego znajomego na równych zasadach konkurują o naszą uwagę. Ucieleśnieniem wyrównania poziomu konkurencji dla treści (content) niezależnie od jej pochodzenia jest Facebook i panel „newsfeed”, który staje się coraz częściej pierwszym kontaktem młodych osób z Internetem. Przykładowo, takie tuzy światowej kultury, jak New York Times, odnotowują już niemal 9% wejść na swoje medium właśnie bezpośrednio z Facebooka, gdzie ich treść konkuruje na równym poziomie ze wszystkim, co tam się znajdzie.

Faceboook nie umiera

Amerykańskie Centrum Badań Pew upubliczniło pod koniec roku 2013 wyniki badań, z których możńa się dowiedzieć, iż 30% Amerykanów uzyskuje dostęp do informacji prasowych właśnie przez Facebook (http://www.pewresearch.org/fact-tank/2014/09/24/how-social-media-is-reshaping-news/). Przy czym w USA 84% osób w wieku 19-29 korzysta z tej usługi. Co ciekawe – wbrew obiegowym opiniom – Facebook pozostaje główną siecią społecznościową w grupie amerykańskich nastolatków i ponad połowa z nich deklaruje, że korzystała z niej w roku 2013 chętniej, niż w roku poprzednim (http://www.businessinsider.com/2014-social-media-demographics-update-2014-9). W samym Internecie słychać wiele krytyki tego medium, jednak nie przekłada się ona na rezygnację z jego korzystania. Młodzi uczą się Facebooka i na stałe inkorporują go w swoje praktyki. Co więcej – Facebook uczy się swoich użytkowników i wie, jak dobrze się dopasować do ich potrzeb i oczekiwań.

Tabela 2. Wykorzystanie Facebooka w USA

tabela 2

Źródło: Guimares Thiago, The Demographic Trends For Every Social Network, http://www.businessinsider.com/2014-social-media-demographics-update-2014-9

 

Cyfra ma wpływ na myślenie o kulturze

Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że młodsze pokolenia budują swoją tożsamość w świecie, gdzie kultura (a może treść) nie płynie jedynie z instytucji teatru, czy muzeum, a media – nośniki przekazu treści – są wszędzie. Dla młodych ludzi Internet jest środowiskiem naturalnym na równi ze środowiskiem off-line, co powoduje, że z ich perspektywy nie istnieje zasadnicza (nadana z góry) różnica między treściami, które do nich docierają tylko ze względu na charakter produkcji, czy samego producenta. Ostatecznym punktem odniesienia jest ocena marki i treści przez odbiorcę. Stąd kategoria sztuki może być dla nich mało zrozumiała, jako taka, a raczej wszystko jest sprowadzone po prostu do treści (ona się albo podoba, albo nie), która niesie ze sobą pewien przekaz ubrany w konkretną formę – a w świecie Internetu wszystko staje się medium.