Ożywiony Van Gogh w Krakowie

slider_ekultura_europeana

Od 20 sierpnia i niemal do końca listopada będzie można oglądać w Krakowie multimedialną wystawę VanGogh Alive. Trzy tysiące dzieł holenderskiego mistrza będzie się wyświetlać na ścianach, sufitach, a nawet podłogach znajdujących się w dawnym budynku krakowskiego Dworca Głównego. Twórcy wystawy, ustami Catherine Wilson Horne z centrum nauki Discovery Place deklarują, że „ta wystawa redefiniuje pojęcie tradycyjnego zwiedzania muzeum”. Jak chcą to osiągnąć i o co chodzi w całej wystawie? O tym w dzisiejszym wpisie.

Po Berlinie, Mediolanie, Florencji, Szanghaju, Petersburgu, Seulu, Singapurze i Warszawie nadszedł czas na Kraków. Od 20 sierpnia będzie tu gościć wystawa Van Gogh Alive, która na przełomie zeszłego i obecnego roku zachwyciła mieszkańców stolicy. Ekspozycję będzie można zobaczyć w zabytkowym budynku Dworca Głównego PKP przy Galerii Krakowskiej. Multimedialna wystawa Van Gogh Alive  jest wyjątkową okazją do odkrywania twórczości malarza z nieznanej dotąd perspektywy dzięki wykorzystaniu technologii SENSORY4™ (technologia, której głównym elementem jest połączenie wielkoformatowej, ruchomej grafiki z wielokanałowym dźwiękiem jakości kinowej). Ponad 3 tysiące dzieł holenderskiego mistrza wyświetlane będzie w formie wielkoformatowych, tętniących kolorami obrazów. Każda powierzchnia galerii – ściany, kolumny, sufit, a nawet podłoga przemieniają się w opowieść o życiu i twórczości mistrza.

Poruszająca gra świateł i kolorów, intensywna paleta barw, nietypowe pociągnięcia pędzla czy charakterystyczna faktura obrazów oglądane z bliska oraz towarzysząca, nastrojowa muzyka pozwolą lepiej docenić kunsztowny styl malarski van Gogha i razem z nim przenieść się do Holandii, Paryża, Arles, Saint-Rémy de Provence oraz Auvers-sur-Oise gdzie powstawały jego największe arcydzieła.

Twórcy wystawy deklarują, że ich przedsięwzięcie to redefinicja tego, czym jest muzeum. To chyba jednak zbyt daleko posunięte stwierdzenia. Trzeba jednak pamiętać, że mamy tu do czynienia z przedsięwzięciem na wskroś komercyjnym. Wystawę Van Gogh Alive należy postrzegać, jako bazującą na sztuce (podczas zwiedzania obok dzieł malarskich Van Gogha towarzyszą nam najbardziej rozpoznawalne utwory muzyki klasycznej) interesującą formę rozrywki. Rozrywki dość drogiej, ale zarazem dobrze i rozsądnie promowanej. Dlaczego rozsądnie? Lektura strony internetowej wystawy wskazuje, że jej organizatorzy dobrze wiedzą do kogo powinni adresować swoją ofertę by zapewnić sobie jak najwyższe zwroty z poczynionej inwestycji. Na opisywanej witrynie znaleźć można m.in. „List do rodziców i nauczycieli”, gdzie czytamy:

Próbujemy odczarować słowo „wystawa” prezentując w przystępnej formie i z zupełnie nowej perspektywy doświadczanie dzieł van Gogha. Słowa „sztuka” czy „arcydzieło” mogą wzbudzać w maluchach lęk i niezrozumienie, kojarząc się z wyspecjalizowanym gronem znawców malarstwa. Panująca cisza i skupienie, brak możliwości dotykania eksponatów i przyglądania się im z bliska, potrafią skutecznie zniechęcić dzieci i młodzież do jakichkolwiek wizyt w muzeach.

Uczestnictwo w życiu kulturalnym od najmłodszych lat jest kluczowym elementem prawidłowego rozwoju dzieci i młodzieży. Maluchy często nie rozumieją malarstwa czy rzeźby, nie dostrzegając tkwiącego w nich uroku. Obcowanie z twórczością światowej sławy artysty, jakim jest van Gogh, nie tylko rozwija kreatywność, lecz także dostarcza solidną porcję wiedzy, kształtując nawyk doświadczania sztuki już od małego.

 

Warto obserwować przedsięwzięcie Van Gogh Alive choćby ze względu na wyniki frekwencyjne, jakie uda się osiągnąć twórcom wystawy. Ceny wstępu na ekspozycję kilkukrotnie przekraczają koszty biletów do muzeów publicznych (bilety normalne można nabyć za 50 zł w dni robocze i 60 zł w weekendy), jeśli mimo tego uda się przyciągnąć dużą rzeszę odwiedzających, może to stanowić sygnał, że z popytem na kulturę w Polsce nie jest tak źle.

Wystawę będzie można zwiedzać do 25 listopada 2016 roku.

IMG_6969