Muzeum Historii Naturalnej ściga się z MoMA

slider_ekultura_amnh
Zdjęcie: Mike Beauregard    Licencja: CC BY 2.0

 

W opublikowanym niedawno artykule opisywałem aplikacje wydane przez Museum of Modern Art (MoMA). Oprócz standardowej aplikacji wspierającej zwiedzanie, którą jak się wydaje, powinno mieć już każde muzeum, MoMA stworzyło kilka innych. Część z nich umożliwia nam lepsze poznanie części zgromadzonych zbiorów (jak np. dzieła abstrakcjonistów), a część jest skierowana do specyficznej grupy odbiorców np. dzieci.

Jednak MoMA nie jest jedynym muzeum, które wydaje kolejne aplikacje na urządzenia mobilne. Silnym “konkurentem” na tym polu jest również Amerykańskie Muzeum Historii Naturalnej (American Museum of Natural History – AMNH). Na chwilę obecną to muzeum ma w swojej kolekcji 8 aplikacji i biorąc pod uwagę cały czas zwiększający się odsetek osób korzystających z urządzeń mobilnych, nie jest to zbiór zamknięty.

Pierwszą z nich, można powiedzieć podstawową, jest Explorer, która ma działać jak osobisty przewodnik i ułatwiać eksplorowanie muzeum. Aplikacja wspomaga zwiedzanie poprzez wskazywanie nam drogi do wybranych przez nas eksponatów oraz daje nam dostęp do opisu ponad 100 najciekawszych obiektów. Co jest już chyba standardem w aplikacjach muzealnych – można dzielić się wybranymi eksponatami ze znajomymi wykorzystując do tego media społecznościowe. W aplikacji dostępne są również gotowe ścieżki zwiedzania, które poprowadzą nas przez świat dinozaurów, wielorybów lub inne zbiory muzeum.

Nasz smartfon z zainstalowaną aplikacją pomoże nam również trafić do najbliższej – znajdującej się w muzeum – kawiarni, toalety, sklepu z pamiątkami lub wyjścia. Nie jest to bez znaczenia w przypadku tego muzeum, bo jego powierzchnia to w sumie 81 tys. m² obejmująca 25 połączonych ze sobą budynków (!). Aplikacja w najnowszej wersji wykorzystuje również beacony, żeby lepiej lokalizować położenie użytkownika i jeszcze bardziej ułatwić poruszanie się po muzeum.

Kolejną w kolekcji muzeum jest aplikacja „Siła trucizny: zostań detektywem” (The Power of Poison: Be a Detective), która została przygotowana jako uzupełnienie (oraz narzędzie promocyjne i edukacyjne) przygotowanej w muzeum wystawy Siła trucizny. Trucizna została przedstawiona nie tylko jako zagrożenie, ale również jako źródło siły i śmiercionośna broń używana do  samoobrony. Sama aplikacja pozwala użytkownikom rozwikłać 18 zagadek związanych z różnego rodzaju zatruciami. Dzięki niej można poznać zamieszkujące na całym świecie zwierzęta posługujące się trucizną. Dowiedzieć się, co w naszym najbliższym otoczeniu może być potencjalną trucizną oraz jak różne toksyny i dawki trucizny oddziaływają na różne gatunki zwierząt.

Wydaje się oczywiste, że muzeum rozpoznawalne przez swoją kolekcję związaną z dinozaurami (jedna z największych kolekcji skamieniałości na świecie), musi mieć również aplikacje poświęcone i tej tematyce (obecnie w sklepie z aplikacjami dostępne są trzy). Dwie z nich są mają za zadanie przybliżyć użytkownikom Pterozaury. Pierwsza jest adaptacją interaktywnej części wystawy odbywającej się w muzeum zatytułowanej „Pterozaury: lot w erze dinozaurów. Tak przygotowana aplikacja pozwala lepiej poznać te latające gady. Zobaczyć dokładnie (dzięki pięknym interaktywnym animacjom 3D) w jaki sposób latały, chodziły i zdobywały pożywienie. W aplikacji można również posłuchać wywiadów z wybitnymi znawcami tematu. Kolejna, Pterosaurs: The Card Game to zestaw wirtualnych kart z podstawowymi informacjami o pterozaurach i epoce. Aplikacji można używać w połączeniu z przygotowaną talią kart do wydrukowania w formie fizycznej (do pobrania tutaj), dzięki czemu (skanując kody z kart drukowanych) możemy uzyskać dostęp do dodatkowych materiałów. Zarówno aplikacja jak i talia kart papierowych są dostępne do pobrania za darmo.

Trzecia aplikacja poświęcona dinozaurom to wydane w 2010 roku Dinosaurs: The American Museum of Natural History Collections. Głównym elementem aplikacji jest mozaika złożona z ponad 1000 ilustracji i zdjęć z muzealnego archiwum, przedstawiająca głowę Tyranozaura. Po uruchomieniu programu przed użytkownikiem stoi zadanie „dokopywania” się do wiedzy o dinozaurach. Po kliknięciu w każde ze zdjęć – element mozaiki – użytkownik otrzymuje informacje o danej skamielinie (gdzie została znaleziona i przez kogo). Poza mozaiką jest również sekcja „Stories”, gdzie umieszczono 17 historii ze szczegółami opisującymi wybrane tematy związane z kolekcją. Aplikacja ma za zadanie wspierać zwiedzanie ale jest również bogatym kompendium wiedzy nt. epoki i zbiorów muzeum.

Creatures of light to stworzona na iPady aplikacja, która towarzyszyła wystawie o tym samym tytule. Jest to interaktywne kompendium wiedzy nt. organizmów żywych wytwarzających światło (różne odmiany bakterii, grzybów, jamochłonów, skorupiaków, owadów, osłonic i ryb. Dzięki aplikacji, za pomocą animacji, filmów i fotografii, można dowiedzieć się jak bioluminescencja działa oraz jak jest badana przez naukowców. Na potrzeby aplikacji została przygotowana specjalna ścieżka dźwiękowa, która ma wzmocnić doświadczenie korzystania z programu.

Kolejna przygotowana przez muzeum aplikacja Hall of North American Mammals zawiera zbiór eksponatów zebranych w jednej z hal muzeum. W programie, oprócz informacji związanych z amerykańskimi ssakami, można zobaczyć słynne dioramy muzeum, zdjęcia archiwalne, komentarze kuratora oraz materiały video pokazujące powstawanie wystawy.

Ostatnią, i zarazem jedną z najstarszych, jest aplikacja przygotowana jako uzupełnienie wystawy z 2011 roku – Beyond Planet Earth. Aplikacja wykorzystuje tzw. rozszerzoną rzeczywistość. Zwiedzający wystawę mógł zeskanować rozmieszczone w muzeum kody, dzięki którym uzyskiwał dostęp do animacji 3D pokazujących asteroidy z bliskiej odległości czy marsjańskie łaziki. Po zeskanowaniu wszystkich kodów użytkownik aplikacji uzyskiwał adres strony internetowej z dodatkowymi materiałami edukacyjnymi.

Pod względem liczby aplikacji American Museum of Natural History wydaje się być liderem. Jednak strategia, którą przyjęło to muzeum, różni się od strategii MoMY. Przede wszystkim aplikacje AMNH są darmowe, więc nie można mówić o ich bezpośrednim wpływie na przychody muzeum. Większy nacisk jest położony tutaj na aplikacje, które są tylko uzupełnieniem odbywających się wystaw w muzeum i choć można z nich korzystać również po zakończeniu wystawy, to jednak część ich funkcjonalności  (zwłaszcza w przypadku starszych aplikacji) przestała działać. Choć muzeum inwestuje środki w powstawanie aplikacji, to myśli o nich w kontekście przyciągania większej liczby odbiorców wystaw, a nie jako o dodatkowym źródle przychodu. Ich celem jest tylko edukowanie i zwiększanie atrakcyjności wystaw dla tej grupy odbiorców, która aktywnie korzysta z urządzeń mobilnych. Choć strategie udostępniania aplikacji i postrzegania możliwości bezpośredniego zarabiania na nich zdają się być w obydwu muzeach różne, to już strategia obecności na urządzaniach mobilnych jest taka sama – trzeba tam być.