Innowacje wynikają z potrzeb

slider_ekultura_polona
Zdjęcie: KTH Main Library    Licencja: CC BY-SA 2.0

 

Podczas konferencji „Potrzeba Designu”, która odbyła się 20 marca w Katowicach z okazji Biennale Studenckiej Grafiki Użytkowej AGRAFA, Mikołaj Baliszewski, zastępca dyrektora Biblioteki Narodowej, opowiadał o powstaniu projektu POLONA. Prace nad modernizacją serwisu rozpoczęły sie w 2011 roku. Wynikały one z POTRZEBY upowszechnienia zbiorów biblioteki szerokiemu gronu odbiorców oraz realizowania głównej wartości instytucji – otwartości.

Polona, jako biblioteka cyfrowa, istnieje w sieci od 2006 roku. W początkowej fazie istnienia serwis cechował się ograniczoną użytecznością. Dla przykładu, użytkownik musiał dokładnie wiedzieć, jakich materiałów będzie potrzebował. Poprzez zapytania kierowane do systemu, uwzględniające autora, tytuł bądź słowa kluczowe, mógł odnaleźć poszukiwane informacje. Przeglądanie zbiorów było możliwe jedynie po wybraniu konkretnej pozycji z wyników wyszukiwania.

polona

Pierwsza wersja serwisu – screenshot
źródło: Biblioteka Główna UEK

Kolejnym problemem było stworzenie interfejsu, który promował jedynie bardzo wąski zakres zbiorów. Biblioteka Narodowa w swoich magazynach posiada liczne ilustracje, ryciny, starodruki. Twórcy POLONY chcieli zachęcić użytkownika do zgłębiania tych zasobów. W tym celu zaprojektowali internetowe repozytorium w taki sposób, że na stronie głównej wyświetlała się jedna, losowo wybrana z bazy ilustracja. Dodatkowo, w sąsiedniej kolumnie wyświetlana była lista dziesięciu najczęściej oglądanych publikacji. Finalnie, to, co miało pomóc poznawaniu zbiorów, stało się przeszkodą dla tego procesu. Statystyki serwisu pokazały, że użytkownicy klikali jedynie w linki z głównej strony i nie poszukiwali innych treści. Ponadto dużą wadą dawnego serwisu była także niedostateczna jakość reprodukcji, spowodowana niską rozdzielczością. Plików nie można było pobrać na dysk, jedynie przeglądać na stronie biblioteki.

POLONA trafnie zdiagnozowała te problemy i kilka lat po uruchomieniu serwisu stanęła przed trzema dużymi wyzwaniami:

  1. zaprojektowania całego procesu digitalizacji zbiorów,
  2. stworzenia zindywidualizowanego systemu informatycznego wraz z repozytorium
  3. oraz całkiem nowego interfejsu.

Postanowiono nie wzorować się na serwisach zagranicznych, gdyż większość z nich zbudowana była podobnie do pierwotnej wersji Polony.

Nad projektem pracował interdyscyplinarny zespół, łączący kompetencje z różnych dziedzin. Przedstawiciele Biblioteki Narodowej i Naczelnej Akademickiej Sieci Komputerowej, projektanci ze studia graficznego Huncwot oraz specjaliści IT z Laboratorium EE przez rok zmagali się z projektem. Ostatecznie udało im się opracować i wdrożyć innowacyjny serwis. Warto wspomnieć, że sama technologia, która została wymyślona do udostępniania zbiorów, poprzedzona badaniami w oparciu o technologię Open Seadragons, została doceniona na całym świecie. W czerwcu ubiegłego roku Biblioteka Narodowa została zaproszona do International Image Interoperability Framework (IIIF). Polska instytucja jest czwartą biblioteką na świecie, która dołączyła do grupy zajmującej się rozwijaniem i opracowywaniem technologii cyfrowej reprezentacji obrazów. Studio Huncwot za projekt graficzny otrzymało nagrodę Najlepszy Projekt Roku 2013 przyznawanego przez Stowarzyszenie Twórców Grafiki Użytkowej. Sam serwis został odebrany niezwykle entuzjastycznie w Polsce i na świecie zarówno przez specjalistów, jak i przez zwykłych użytkowników.

O zadowoleniu czytelników mogą świadczyć choćby statystyki. Polona posiada w swoich zbiorach około 600 tysięcy egzemplarzy. Codziennie digitalizowanych jest kolejne dwa tysiące obiektów. W pierwszym kwartale bieżącego roku zanotowano około 5 milionów odsłon. Warto dodać, że Biblioteka Narodowa nie zlicza wejść swoich pracowników, botów czy stale zalogowanych użytkowników. Wynik ten podwoił się w porównaniu z pierwszymi trzema miesiącami roku 2014. Użytkownicy, którzy  odwiedzają serwis, spędzają na nim średnio 12 minut. Przeglądają w tym czasie średnio 25 podstron. Serwis liczy już ponad 25 tysięcy zarejestrowanych użytkowników, którzy tworzą notatki, zapisują obiekty w swoim zbiorze, dzielą się znaleziskami przez facebooka.

Serwis został podzielony na trzy poziomy:

  1. stronę główną,
  2. prezentację zbiorów,
  3. „biurko”, umożliwiające przeglądanie konkretnego dzieła.

Strona główna jest pierwszą, z którą ma kontakt użytkownik. Odwiedzający od razu zanurza się w niezwykłym morzu ilustracji, które może podziwiać, scrollując stronę. Codziennie dodawane są nowe „kafelki” z obrazkami, przedstawiające najciekawsze zbiory biblioteki. Pozwala to w atrakcyjny sposób prezentować wybrane treści. Jednocześnie nie wymaga od użytkownika żadnego wysiłku, od razu rozpoczyna on wirtualne buszowanie po repozytorium.

polona1

Drugą warstwą serwisu jest sama biblioteka. W zamyśle twórców miała oddawać atmosferę magazynu, prezentując swoisty koktajl różnorodności. Założeniem była taka konstrukcja serwisu, która pozwoli użytkownikowi przeglądać dostępne zbiory bez wysyłania zapytania do bazy danych. Dzięki temu od razu możemy przeszukiwać najnowsze zdigitializowane obiekty. W głównej kolumnie obiekty prezentowane są w podobny sposób jak prace artystów na popularnym serwisie Behance.

polona2

Zbiory reprezentowane są graficznie, co uatrakcyjnia oraz ułatwia przeszukiwanie. Internauci mogą skorzystać z kilku filtrów typologicznych, znajdujących się nad wylistowanymi obiektami. Zbiory podzielono na: książki, czasopisma, rękopisy, mapy i atlasy, druki ulotne, fotografie, grafiki i rysunki, pocztówki oraz nuty. W bocznej kolumnie możemy określić szczegółowe kryteria wyświetlania, wybierając z dodatkowych filtrów, takich jak: wiek powstania, miejsce pochodzenia, wydawcę, gatunek, język czy słowa kluczowe. Podobnie można filtrować wyniki wyszukiwania. Można też „odłożyć” dzieło na swoją własną, wirtualną półkę – pojawi się ono w zakładce „moje zbiory”. Ułatwia to późniejszy powrót do wyszukanych materiałów. Zbiory są także gromadzone i przedstawiane w formie kolekcji. Znajdziemy tam między innymi elementarze, książki z dawnymi programami ćwiczeń fizycznych, kolekcję „polecam poczytać Schopenhauera” stworzoną wraz z twórcami facebookowego fanpage’a o takiej samej nazwie czy dawne książki kucharskie, cieszące się ogromną popularnością, ale też poważniejsze zbiory np. dzieła Oskara Kolberga. Redaktorzy przy tworzeniu ich reagują na internetowe trendy oraz zwracają uwagę na aktualne wydarzenia kulturalne.

polona3

Ostatecznie użytkownik trafia do „biurka”, czyli panelu pracy z obiektem. Może tu, jak w prawdziwej bibliotece, przekartkowywać książki. Aplikacja umożliwia mu również powiększanie dzieł. Są one zeskanowane w bardzo wysokiej rozdzielczości, dzięki czemu można dostrzec nawet strukturę papieru. W tej sekcji użytkownik może pobrać dzieło w kilku dostępnych formatach. Tutaj również można dodać notatkę, która zostanie zapisana i po ponownym zalogowaniu użytkownik będzie mógł do niej wrócić. Ta innowacyjna funkcja okazała się bardzo popularna.

polona4

Pojawił się też element społecznościowy. Na kafelkach możemy zobaczyć, ile osób posiada dany obiekt w swojej kolekcji. Możemy też udostępnić link do niego używając popularnych serwisów społecznościowych lub przez wiadomość e-mail.

Bilbioteka ucząca się

Na stronie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego można znaleźć informację o tym, że obecnie trwają prace nad ulepszeniem serwisu. Podczas konferencji Mikołaj Bogusz zdradził kilka szczegółów dotyczących opracowywanych zmian.

Korekty wynikają z doświadczeń i obserwacji poczynionych od początku wdrożenia nowego systemu. Od początku starano się wprowadzić jak najwięcej udogodnień dla użytkowników. Stąd planowane jest umożliwienie tworzenia własnych kolekcji i udostępniania ich, gdyż zgłaszali oni taką potrzebę. Jednocześnie zwrócono uwagę na samą strukturę internetowej biblioteki i proporcję prezentowanych zbiorów. Obecnie największą część stanowią czasopisma i gazety, w których morzu giną inne dzieła. Postanowiono wydzielić osobną część na prasę, uszeregowaną według dat, tytułami. Sekcja pracy z obiektem zostanie zintegrowana z searchboxem, a kolejne otwierane materiały zostaną zakumulowane w podobny sposób jak karty w przeglądarce. Dodatkowo notatki będzie można tagować, co ułatwi ich przeszukiwanie. Biblioteka Narodowa zaprosi do współpracy rownież inne instytucje, które będą mogły za pomocą POLONY publikować własne zbiory.

Przykład podejścia Biblioteki Narodowej do cyfrowego dziedzictwa jest godny naśladowania. Nie tylko udostępnia ona własne zbiory w wysokich rozdzielczościach, działając zgodnie z przyjętą zasadą otwartości, ale też robi wszystko, aby praca z materiałami była jak najprostsza. Skupienie się na odbiorcach i ich doświadczeniach zaowocowało ciągle powiększającym się gronem wiernych użytkowników. Ważnym elementem jest też prowadzony z przymróżeniem oka fanpage, dzięki któremu biblioteka dociera do coraz szerszej grupy internautów. Zapowiadane zmiany dowodzą poważnego podejścia do wartości użyteczności oraz tego, że twórcom zależy na rozpowszechnianiu cyfrowego dziedzictwa nie tylko z własnych zasobów. Z niecierpliwością czekamy na rezultaty prac.

 

Źródła:
http://www.mkidn.gov.pl/media/docs/2015/20150318_kultura_dostepna.pdf
http://www.digit.mkidn.gov.pl/pages/posts/biblioteka-narodowa-w-grupie-international-image-interoperability-framework-29.php
http://www.wprost.pl/ar/311988/Chcesz-lekture-Poszukaj-w-wirtualnej-bibliotece-Polona/