Globalne repozytorium sztuki ulicznej od Google

slider_ekultura_gsa
Grafika: GSA

 

„Poznaj historie inspirujące sztukę” to hasło promujące Google Street Art – nowe przedsięwzięcie Google Cultural Institute (GCI), o którym pisaliśmy już kiedyś przy okazji multimedialnej wystawy z okazji 70 rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau (http://tiny.pl/xhnkb). Tym razem Google postanowił stworzyć wirtualną przestrzeń do prezentacji dzieł tzw. sztuki ulicznej i zrobił to w sposób wart wyróżnienia.

Sięgnięcie po sztukę uliczną to nowy rozdział w działalności GCI. Do tej pory Instytut zajmował się wyłącznie tak zwaną „sztuką wysoką” – digitalizował najznakomitsze światowe zbiory, tworzył przestrzenie dla muzealników, chcących tworzyć cyfrowe wystawy. Tym razem Google poszedł w zupełnie innym kierunku. Z przestrzeni muzealnych wyszedł – i to dosłownie – na ulicę. Na portalu Google Street Art znajdziemy dzieła sztuki ulicznej praktycznie z całego świata. Są tam także polskie akcenty.

Z technicznego punktu widzenia portal oferuje użytkownikowi pięć różnych działów. W każdym z nich możliwe jest poznawanie dzieł street artu w nieco inny sposób. Pierwsza część serwisu oferuje odbiorcom wycieczki audio. Składają się na nie serie zdjęć prezentujące kompleksowe projekty artystyczne z ulic różnych części świata. Fotografie wzbogacone są komentarzem lektora, omawiającym znaczenie poszczególnych dzieł i całych „ekspozycji”. Na ten moment do dyspozycji użytkowników oddano niestety jedynie sześć tego rodzaju wirtualnych audio-wycieczek. Aż cztery z nich prowadzą po ulicach Buenos Aires, pozostałe dwie przenoszą użytkownika na ulice Nowego Jorku oraz szwedzkiego Malmo.

GSA2

Drugi dział portalu – „Polecane historie” – to zbiór wystaw online w formule znanej z portalu GCI dedykowanego muzeom. Użytkownicy otrzymują tu możliwość zapoznania się z dziełami najbardziej znanych światowych artystów ulicznych oraz zbiorami prac z najbardziej znaczących miejsc dla światowego Street Artu. Możemy tu przeglądać m.in. East Side Gallery, a więc największą na świecie galerię na świeżym powietrzu, powstałą na Murze Berlińskim we wrześniu 1990 roku. W tej części serwisu znajdziemy także bardzo charakterystyczny zbiór prac francuskich i zagranicznych twórców z paryskich ulic. Dzieła ponownie prezentowane są tu w formie kompletnych wystaw. Obok samej sztuki możemy znaleźć opisy, które – analogicznie jak poprzednio – wyjaśniają znaczenie dzieł, opisują ich twórców i tłumaczą kontekst, w jakim funkcjonują. Poszukujący rodzimych inspiracji znajdą tu m.in. zbiór prac powstałych w ramach gdyńskiego festiwalu sztuki miejskiej Traffic Design 2014.
Szczególnie bogaty w twórcze doznania jest trzeci z działów portalu – „Historie z całego świata”. Google oddaje tu użytkownikom do wykorzystania kompleksowe repozytorium oparte mapę świata, na której zaznaczono dzieła zarchiwizowane w serwisie – łącznie kilka tysięcy przykładów sztuki ulicznej z niemal każdego zakątka świata. Polski street art reprezentowany jest przez ponad 300 murali ulokowanych w Łodzi (224) i Trójmieście (70). Zabieg, polegający na nałożeniu twórczości ulicznej na mapę, pozwala sprawdzić dokładny adres, pod którym zainteresowani znajdą każde z zaprezentowanych dzieł. Użytkownicy mogą jednak nie tylko oglądać street art i sprawdzać „adres” poszczególnych „wykonań”. Google zadbał także o możliwość tworzenia własnych multimedialnych kolekcji i wystaw oraz dzielenia się nimi ze znajomymi poprzez portale społecznościowe. Obecnie w serwisie istnieje dokładnie 464 takich prywatnych galerii. Warto dodać, że ta część serwisu wzbogacona została o wyszukiwarkę. Dzieła skatalogowane w portalu możemy wyszukiwać przy zastosowaniu kryteriów filtrujących, takich jak m.in.: artysta, technika wykonania, miejsce powstania, wydarzenie towarzyszące stworzeniu dzieła (np. festiwal sztuki miejskiej) czy data powstania.

GSA3

Interesująca, choć uboga (zawiera łącznie 10 dzieł), jest przedostatnia część portalu – „GIF ART”. Jak podpowiadają autorzy serwisu, można tu zobaczyć, jak „ożywają ściany”. Jest to możliwe dzięki animacji, o jakie wzbogacone zostały wybrane murale zaprezentowane na portalu. Dzięki takiemu zabiegowi możemy podziwiać niedźwiedzia spacerującego po jednym z murów hiszpańskiej Granady czy kobietę mrugającą oczami do przechodniów w jednym z zaułków w australijskim Melbourne. Stanowi to atrakcyjny, ale jednak tylko dodatek do całości serwisu. W ciekawy sposób pokazuje on jednak jak łatwo można dodatkowo uatrakcyjnić sztukę uliczną (choć nie tylko) w świecie cyfrowym: https://streetart.withgoogle.com/pl/gif-art/12-dias

W ostatnim dziale portalu Google Street Art („Historie artystów”) jego autorzy starają się pokazać street art od kuchnii. Służą do tego krótkie filmy stworzone we współpracy z dwójką artystek ulicznych – KASHINK i MadC. W krótkich spotach (oba znajdujące się w serwisie filmy trwają poniżej 4 minut) tłumaczą one, jak wygląda ich proces twórczy i dlaczego zajęły się street artem. Ta część serwisu pozostawia jednak duży niedosyt. Zaprezentowane filmy pozwalają osobom pierwszy raz stykającym się ze sztuką uliczną nieco lepiej poznać ten sposób wyrazu artystycznego. Stoją one także na wysokim poziomie realizatorskim. Niestety łączna długość udostępnionego materiału video to raptem ok. 7 minut. Pozostaje mieć nadzieję, że twórcy Google Street Art rozwiną tę część portalu o profile kolejnych artystów.

Portal Google Street Art pokazuje, jak sztuka zdobywa ulice miast na całym świecie. Artyści uliczni od dłuższego czasu cieszą się w Internecie dużą popularnością. Ich dzieła – często spektakularne i bardzo przemawiające do wyobraźni – dostępne były dotychczas fragmentarycznie, rozsiane w wielu różnych miejscach wirtualnej przestrzeni. Od teraz posiadają one swoje wspólne repozytorium. Google Street Art ma potencjał nie tylko do tego, aby promować sztukę uliczną i jej twórców. Istnieje duża szansa, że portal ten – odpowiednio promowany i rozwijany – stanie się światowym ambasadorem street artu i uprawomocni jego artystyczną wartość i przekaz.

Minusem serwisu jest w naszej ocenie brak jasnej i łatwo dostępnej informacji na temat obwarowań licencyjnych fotografii prezentujących dzieła. Tych ostatnich – mimo że podgląd dostępny jest niemal zawsze w bardzo wysokiej rozdzielczości – nie da się niestety pobrać, a przez to ich potencjalne dalsze wykorzystanie staje się możliwe w bardzo wąskim zakresie. Tym samym hasło jednego z działów portalu „zobacz, jak ożywają ściany” zostało ograniczone wyłącznie do dziesięciu plików gif umieszczonych na stronach Google Street Art. Wielka szkoda.