Film polski w cyfrowych kadrach – czyli fotosy i fotosiści

slider_ekultura_fotosy
Zdjęcie: Sergio Bertolini, Licencja: BY-NC-SA 2.0

 

W połowie 2013 roku studia filmowe TOR i Kadr zdecydowały opublikować część swoich filmów na kanałach w serwisie Youtube. Dzięki temu posunięciu można dziś legalnie i za darmo zobaczyć klasykę polskiego kina m.in. Rejs, Popiół i diament, Cwał, Amatora czy Krótki film o zabijaniu (co prawda, studia mogły pójść jeszcze o krok dalej i udostępnić filmy w wyższej jakości, ale to i tak nie lada gratka dla fanów polskiego kina). Ten ruch ze strony wytwórni został bardzo pozytywnie odebrany przez internautów, którzy przyjęli go z dużym entuzjazmem.

Trochę mniej rozgłosu towarzyszyło uruchomieniu serwisu Fototeka, który już od jakiegoś czasu funkcjonuje w sieci, a który na pewno także ucieszy wielu miłośników polskich produkcji filmowych. Serwis ten został przygotowany przez Filmotekę Narodową – jak można przeczytać na oficjalnej stronie „jest [to] instytucj[a] kultury, której przedmiotem działania jest ochrona narodowego dziedzictwa kulturalnego w dziedzinie kinematografii oraz upowszechnianie kultury filmowej. Działalność Filmoteki opiera się na trzech filarach: archiwizacja, informacja, edukacja”. Filmoteka chwali się również, że posiada jedne z największych zbiorów taśm i archiwaliów w Europie, więc tym bardziej możemy się cieszyć. Fototeka jest zatem elektroniczną bazą, gdzie gromadzone i prezentowane są fotosy, negatywy i diapozytywy.

Fotos jest fotografią zrobioną na planie filmowym w celu jego dokumentacji lub promocji, a fotosista to fotograf, który te zdjęcia wykonuje. Mogą to być ujęcia dokumentujące wybrane sceny, ale również pracę ekipy i kulisy produkcji. Czasem fotosy są jedynym śladem po tych filmach, które nie zachowały się do naszych czasów. Kiedyś takie zdjęcia z planu filmowego były wykorzystywane m.in. do przygotowania kart pocztowych z wizerunkami gwiazd, które mogły być kolekcjonowane przez największych fanów. Eksponowano je również w kinowych gablotach jako zapowiedź i zachętę do obejrzenia danego filmu. Chociaż mogłoby się wydawać inaczej, fotosy nadal są wykonywane i wykorzystywane do promocji (m.in. do przygotowania plakatów, materiałów prasowych) lub jako materiał do książek o aktorach, filmach i ich twórcach.

W Fototece znajduje się kilkadziesiąt tysięcy fotosów. Zdjęcia można wyszukiwać wg. tytułu filmu, aktora, reżysera lub słów kluczowych. Oprócz wyszukiwarki, można również skorzystać z alfabetycznego spisu filmów lub osób związanych z filmem. Każde prezentowane zdjęcie zostało opatrzone opisem, z którego można się dowiedzieć m.in. z jakiego filmu pochodzi, kto był jego reżyserem, kto jest autorem zdjęcia (jeśli wiadomo), kogo zdjęcie przedstawia oraz kto posiada prawa autorskie do fotosu.

Bardzo ciekawą częścią serwisu są przygotowane kolekcje prezentujące wybory zdjęć z różnych produkcji filmowych, zamknięte wokół jednego tematu w postaci gotowych albumów. Najbardziej rozbudowaną, i chyba najciekawszą, kolekcją jest seria „Aktorzy o sobie”. W tej serii oprócz zdjęć wybranych aktorów znajdują się ich własne wypowiedzi o początkach kariery aktorskiej i doświadczeniach pracy na planach filmowych. W Fototece jest również dział poświęcony fotosistom, dla których praca ta była wstępem do pracy operatorskiej (m.in. Wiesławowi Zdortowi – uznawanemu za jednego z najwybitniejszych operatorów filmowych, znanemu dzięki współpracy z Kazimierzem Kutzem przy filmach „Tarpany”, „Milczenie”, „Upał”, „Sól ziemi czarnej”, „Zawrócony” czy „Śmierć jak kromka chleba”).

W przypadku większości zdjęć prawa autorskie należą do Filmoteki Narodowej. Zdjęcia są opatrzone znakiem wodnym i „mogą być wykorzystywane jedynie w zakresie dozwolonego użytku osobistego i innych licencji ustawowych określonych w przepisach dotyczących ochrony praw autorskich, w tym także wizerunku osób fizycznych, zgodnie z Rozdziałem 3 Dozwolony użytek chronionych utworów oraz art. 81 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dn. 4 lutego 1994 (Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631 z późn. zm.)” – co oznacza mniej więcej tyle, że bez uiszczenia opłaty możemy je tylko przeglądać.

Gdybyśmy jednak chcieli wykorzystać zdjęcie do innych celów,  w serwisie został umieszczony rozbudowany cennik Filmoteki. Przykładowo wykorzystanie zdjęcia w pracy naukowej bez prawa publikacji wynosi 30 zł, publikacja zdjęcia w internecie od 50 – 80 zł (wyłącznie z logo FN), do celów wydawniczych od 40 do 200 zł w zależności od nakładu. Chociaż fotosy mają niewątpliwie ogromną wartość dla polskiego kina, to pozostaje pytanie czy ktoś jest skłonny tyle płacić za wykorzystanie tych materiałów oraz ile jest takich osób? Czy Filmoteka na tym zarabia i czy nie bardziej “opłacałoby się” tej instytucji udostępniać te zbiory za darmo?

Niemniej jednak dla miłośników filmu ten serwis to pozycja obowiązkowa. Pozostaje mieć nadzieję, że stale będą pojawiać się kolejne materiały i ciekawe kolekcje, a popularność serwisu będzie wzrastać. Chociaż udostępnianie przez Fototekę zdjęć w serwisie Facebook cieszy się popularnością, o ile więcej promocji polskiego kina mogłaby dać możliwość tworzenia własnych kolekcji przez użytkowników serwisu?

Obecnie jeśli twórcy serwisów chcą, żeby internauci do nich wracali muszą postawić na interakcję i umożliwienia tworzenia oryginalnych materiałów, którymi można się dzielić ze swoimi znajomymi. Muszą zabiegać o to, aby użytkownicy poczuli się współwłaścicielami serwisu. Sama galeria, która może wzbudzić zainteresowanie na jedną wizytę, to dzisiaj zdecydowanie za mało.

Źródła:
http://www.audiowizualni.pl/index.php/promocja-filmu/prasa/6665-fotosy-filmowe
http://fototeka.fn.org.pl/static/13/31/o-projekcie.html
http://fototeka-test.fn.org.pl/custom/info/39/65/32/wieslaw-zdort.html