Europeana Space – jak zarabiać na zdigitalizowanym dziedzictwie

slider_ekultura_espace
Zdjęcie: Heisenberg Media   Licencja: CC BY 2.0

 

Europeana tworzy możliwości do rozwoju start-upów wykorzystujących zdigitalizowane zasoby kultury

 

Wszędzie startupy

Europeana czerpie wiedzę i nie boi się naśladować biznesu. W tej instytucji zafunkcjonowało myślenie o zdigitalizowanej kulturze jako zasobie, który umożliwia zakładanie biznesów, rozwijanie ich i w ten sposób tworzenie nowych miejsc pracy. Europeana robi też wiele, żeby do powstania takich biznesów doprowadzić. Z jednej strony aktywnie promuje zdigializowane dziedzictwo i wykorzystywanie go przez „zwykłego” obywatela, a z drugiej tworzy warunki, które mają umożliwić powstanie firm bazujących na tym wspólnym zasobie.

Słowo start-up coraz częściej pojawia się w we wszystkich głównych mediach, i nawet nie śledząc bardzo uważnie wiadomości związanych z technologiami czy gospodarką, z łatwością można się na nie natknąć. Chociaż nie ma spójnej definicji słowa start-up, to na potrzeby tego artykułu przyjmujemy, że jest to nowa firma budowana w oparciu o nowe technologie i poszukująca swojego modelu biznesowego. Zazwyczaj tworzy ją mały zespół osób (przynajmniej na początku), w którego skład wchodzą oczywiście programiści.

Najbardziej znanymi międzynarodowymi firmami, które były niegdyś startupami, to Google, Facebook, Dropbox czy Paypal – obecnie korporacje zatrudniające rzesze pracowników. Natomiast jeśli chodzi o polskie start-upy, to ostatnio było głośno, głównie ze względu na duże kwoty pozyskane od inwestorów, o firmach Base (dotychczas łącznie 50 mln $ na dalszy rozwój) i Estimote (3 mln $).

Jednak obok takich „gwiazd” i ich spektakularnych sukcesów istnieje i rozwija się coś co powszechnie nazywane jest środowiskiem lub społecznością startupową. Jest to dość zróżnicowana grupa, która składa się z osób posiadających swój pomysł na biznes i poszukujących partnera, ludzi prowadzących już swoje małe biznesy technologiczne i potrzebujących wsparcia osobowego lub finansowego, ale także inwestorów i osób, które chciałyby dołączyć do jakiegoś zespołu.

Dzięki funkcjonowaniu takiej społeczności możliwa jest szybsza i swobodna wymiana pomysłów, generowanie nowych i innowacyjnych rozwiązań, szybkie docieranie do odpowiednich ludzi (współpracowników, inwestorów, urzędników), a przez to dynamiczny rozwój tego typu firm, a tym samym rozwój gospodarki. Za wzór działania takiej społeczności bierze się ten, który działa w sławnej Dolinie Krzemowej (gdzie powstawały najbardziej znane firmy z branży technologicznej), a każdy startupowiec marzy, żeby mieć tak łatwy dostęp do pomysłów, inwestorów i ludzi jak jego koledzy w USA.

Na rozwój takiego środowiska mogą mieć konkretny wpływ i stymulować jego rozwój fundusze inwestycyjne (które chcą inwestować pieniądze w obiecujące zyski pomysły), ale także instytucje miejskie i ogólnonarodowe (którym powinno zależeć na tworzeniu nowych miejsc pracy i powstawaniu nowych, innowacyjnych pomysłów).

 

Zarabiajmy na cyfrowych zasobach kultury

Obserwowanie rozwoju takiego zjawiska było, jak możemy się domyślić, inspiracją dla Europeany do zbudowania takiej społeczności zgromadzonej wokół cyfrowej kultury. Na stronie projektu Europeana-Space możemy przeczytać, że jego celem jest „stworzenie nowych możliwości zatrudnienia i ekonomicznego wzrostu sektora kreatywnego w oparciu o zdigitalizowane dziedzictwo kulturowe (…), (projekt) ułatwi dostęp do środowiska umożliwiającego rozwój aplikacji i usług w oparciu o to dziedzictwo (…), rozwój tego środowiska będzie wspierany przez szeroko zakrojony program promocji, upowszechniania i replikowania najlepszych praktyk”.

Jak to robi Europeana?

Projekt Europeana-Space został rozbity na kilka zbiorów działań, które mają doprowadzić do powstania firm bazujących na cyfrowym dziedzictwie. Pierwszy z nich – Technical Space (1) – ma doprowadzić do przygotowania infrastruktury i narzędzi umożliwiających łatwy dostęp do zbiorów. Kolejne działania nazwane Content Space (2) mają pomóc w uporaniu się z prawami autorskimi zgromadzonych dzieł w kontekście ich komercyjnego wykorzystania. Europeana Space Scenarios (3) to cykl tzw. Pilotów (o tym szerzej poniżej) w sześciu obszarach tematycznych. Innovation Space (4) ma stymulować przedsiębiorczość oraz wspierać małe i średnie przedsiębiorstwa w tym obszarze – chodzi tu o stworzenie inkubatora przedsiębiorczości. W końcu ostatnie działanie poświęcone jest komunikowaniu i rozpowszechnieniu efektów projektu (5).

Działania kryjące się pod nazwą Pilot mają pozwolić na poszukiwanie możliwości ponownego wykorzystania cyfrowej kultury. Piloty odbędą się w 6 ścieżkach tematycznych (EuropeanaTV, Fotografia, Taniec, Gry, Otwarte wydawnictwa, Muzea) i będą obejmowały organizację hackathonów. Twórcy najlepszych rozwiązań z każdego hackathonu przejdą następnie przez intensywne warsztaty modelowania biznesowego.

Dodatkowo, sześć pomysłów przejdzie również dłuższy proces inkubacji, w trakcie którego zespoły realizujące dany projekt będą mogły skorzystać ze wsparcia mentorskiego oraz specjalnych kursów, które pomogą im rozwinąć swój pomysł w sprawnie działający biznes. Efektem tego procesu będzie również przygotowanie zespołów do pozyskiwania finansowania od prywatnych inwestorów.

To gdzie ta społeczność?

W odróżnieniu od dużej społeczności start-upowej w Dolinie Krzemowej (Sillicon Valley), czy też tej, która powstaje w Dragon Valley (jak niektórzy mówią o Krakowie), społeczność skupiona wokół zdigitalizowanego dziedzictwa rozproszona jest po całej Europie. Pozostanie więc w dużym stopniu wirtualna z lokalnymi, bardziej lub mniej, aktywnymi grupami entuzjastów cyfrowej kultury – przedsiębiorców, studentów, pracowników muzeów i instytucji kultury.

Zadanie zbudowania takiego środowiska jest więc dość trudne, ale wcale nie jest niemożliwe. Z podobną sytuacją mamy do czynienia w przypadku inicjatyw skupionych wokół poszukiwania technologicznych rozwiązań problemów społecznych. Inicjatywa miała swój początek w Stanach Zjednoczonych jako Code For America, ale obecnie pomysł rozprzestrzenił się na cały świat i wszędzie odbywają się spotkania osób, które dzięki technologiom chcą zmienić nasze życie na lepsze. Jest więc Koduj dla Polski, Niemiec, Francji, Pakistanu, Meksyku, Australii.

Projekt Europeana-Space, który angażuje wielu partnerów i przewiduje organizację spotkań i hackathonów w wielu europejskich miastach (Amsterdam, Praga, Ateny, Leuven, Coventry, Wenecja), jest na pewno bardzo dobrym początkiem i podstawą do zbudowania takiej społeczności.  Miejmy nadzieję, że proces ten nie zakończy się wraz z końcem projektu, a inicjatywę przejmą partnerzy lokalni, którzy uwierzą, że zbudowanie biznesów opartych na cyfrowym dziedzictwie nie tylko jest możliwe, ale też potrzebne. Choć oczywiście tym, co najbardziej pomogło by w zbudowaniu takiej społeczności, byłby komercyjny sukces jednego z pomysłów.

Działania w projekcie można śledzić tutaj.