Drugie życie zdigitalizowanego dziedzictwa – skrót raportu

slider_ekultura_raport_UX

Poniższy tekst prezentuje najważniejsze wnioski z raportu „Udostępnianie zdigitalizowanych zasobów kultury w internecie. Użyteczność – dostępność praktyki”, który w całości znajduje się pod tym linkiem: http://bit.ly/1QXjtgC. Zapraszamy do lektury!

 

Drugie życie zdigitalizowanego dziedzictwa

Digitalizacja zbiorów kultury, a następnie udostępnianie ich w postaci cyfrowej szerokiemu gronu odbiorców jest postrzegane jako istotny czynnik rozwoju społecznego i gospodarczego. Kwoty wydawane na ten cel ze środków publicznych są imponujące, każdego roku możemy je liczyć w setkach milionów złotych. Trzeba mieć bowiem na uwadze, że proces digitalizacji jest kosztowny (zakup profesjonalnego sprzętu, sama cyfryzacja, a następnie przechowywanie plików). Jednak w naszym przekonaniu, żeby efekt rozwojowy został osiągnięty, nie można zakładać, że wystarczające jest digitalizowanie dziedzictwa i umieszczanie go w sieci w jakikolwiek sposób. Cyfrowe zasoby powinny być dostępne nie tylko dla wąskiego grona historyków, archiwistów, czy naukowców, ale dla jak największego kręgu odbiorców – także tych przypadkowych. Żeby tak się stało, narzędzia wykorzystywane do udostępniania cyfrowego dziedzictwa muszą być atrakcyjne i dostępne dla wszystkich, a korzystanie ze zdigitalizowanych zasobów intuicyjne i przyjemne.

Cyfrowe repozytoria z dziedzictwem muszą przejść podobną drogę jak muzea, które aby „żyć” odeszły od prostego eksponowania obiektów z tradycyjnymi opisami, ale zaczęły tworzyć doświadczenia i nieoczywiste narracje wokół własnych kolekcji. Aby odnosić sukcesy muzea muszą być na bieżąco z tym, co jest w danym momencie popularne. Mało tego – podejmują również próby przewidywania przyszłych trendów, żeby je wykorzystywać do przygotowania wartościowych wystaw przyciągających wielu odwiedzających. Przy czym warto podkreślić, że nie chodzi o to, żeby artefakty zastąpić stoiskami multimedialnymi, ekranami dotykowymi i innymi „technologicznymi fajerwerkami”, ale o to, żeby umiejętnie wplatać te narzędzia do praktyk promocji kultury, tworząc atrakcyjną ofertę dla różnych grup odbiorców. Różnymi mediami mówić do osób o różnych wrażliwościach.

Takie właśnie zadanie stoi przed cyfrowymi repozytoriami. Choć być może jest ono jeszcze trudniejsze, ponieważ nie chodzi tutaj jedynie o prezentację zbiorów w internecie w sposób, który będzie tylko ciekawy. Chodzi o takie ich udostępnienie, które będzie dodatkowo budować zaangażowanie i zachęcać wirtualnych odwiedzających do wykorzystywania wirtualnych zasobów na swój sposób. Dzięki temu jest szansa na włączenie dziedzictwa w szerszy obieg cyfrowy i – dalej – społeczny. A także sprawienie, że będzie ono „żyło”, a nie tylko przebywało w stanie hibernacji. Ta dodatkowa trudność w przypadku cyfrowych repozytoriów polega na tym, że walka o uwagę internautów jest ogromna – dostawcy treści muszą konkurować z serwisami społecznościowymi, śmiesznymi filmami, memami, blogami, vlogami itd.. Dlatego też potrzebny jest tutaj specjalny wysiłek włożony w namysł nad sposobami upowszechniania – by zachować ducha kultury, realizować jej misję, ale także, by nie stracić kontaktu z rzeczywistością społeczną, gospodarczą, czy technologiczną.

W ramach realizowanego przez nas projektu postanowiliśmy sprawdzić w jaki sposób polskie repozytoria z cyfrowym dziedzictwem odpowiadają na takie wyzwanie. Czy sposób w jaki to dziedzictwo jest udostępniane daje szanse na zaistnienie w szerokim gronie odbiorców? Szukając odpowiedzi na to pytanie przeprowadziliśmy analizę wszystkich witryn internetowych sfinansowanych ze środków programu KULTURA+ w latach 2011-2014.

Analizie zostały poddane: architektura informacji, przygotowanie strony pod kątem właściwego indeksowania w wyszukiwarkach internetowych, dostępności i użyteczności witryn, interakcja z użytkownikiem, otwartość zasobów.

Zanalizowano w sumie witryny przygotowane przez 132 podmioty, które w latach 2011-2014 były beneficjentami Programu Wieloletniego KULTURA+, Priorytet: Digitalizacja (prowadzonego od 2011 roku) oraz Programu Dziedzictwo Kulturowe, Priorytet: Ochrona i cyfryzacja dziedzictwa narodowego (prowadzonego od 2013 roku). Jednak w przypadku 18 z nich w momencie prowadzenia badania zespołowi badawczemu nie udało się zlokalizować stron lub były one jeszcze w trakcie budowy.

Widoczność w internecie

Jednym ze wskaźników, który pokazuje jaką rolę przypisuje się zdigitalizowanym zasobom jest miejsce jakie zajmują te zasoby w całej strukturze strony www beneficjentów programów ministerialnych. Miejsce w strukturze zostało określone na podstawie liczby kliknięć, które musiał wykonać internauta, żeby znaleźć się na witrynie ze zdigitalizowanymi zasobami. Najczęściej należy kliknąć dwa (38,4% stron) lub trzy (29,8%) razy (przy czym za pierwsze kliknięcie uznaje się wejście na stronę główną  instytucji). Jak pokazało badanie około 40% analizowanych podmiotów posiada bezpośredni link do zdigitalizowanych zasobów na swojej stronie głównej. To wynik, który postrzegamy jako niesatysfakcjonujący.

Istotnym elementem, który również został poddany analizie była poprawność kodu stron i ich optymalizacja pod kątem wyszukiwarek internetowych. Dlaczego to takie ważne? Dobre praktyki i zachowanie odpowiednich standardów w tym zakresie umożliwiają internautom m.in. odnalezienie interesujących materiałów po skorzystaniu z najbardziej popularnych wyszukiwarek.

Niecałe 45% stron zawiera element metadanych, w którym powinien znaleźć się krótki opis zawartości strony. Jest to o tyle ważne, że obok tytułu, to właśnie ten element wyświetla się w wynikach wyszukiwania i stanowi pierwszy punkt styczności z potencjalnym użytkownikiem, informując go o tym, co można znaleźć w serwisie.

Jedynie 5 spośród 114 wszystkich analizowanych stron internetowych uzyskało maksymalną liczbę punktów spełniając wszystkie standardy wliczane do indeksu optymalizacji witryn internetowych. Widać więc wyraźnie, że na tym polu jest jeszcze wiele przestrzeni do ulepszeń.

Dostępność

Istotnym parametrem poddanym naszej analizie była dostępność stron internetowych. Według przyjętej definicji dostępność ta oznacza stopień, w jakim strona internetowa może być bez problemu wykorzystywana przez każdego, niezależnie od specjalnych potrzeb wynikających z niepełnosprawności, a także używanego sprzętu i oprogramowania. W tej części analizy brano pod uwagę czy serwis wyświetla się poprawnie w najpopularniejszych przeglądarkach internetowych, czy jest dostępny na urządzeniach mobilnych, czy posiada ułatwienia dla osób niepełnosprawnych. O ile nie ma problemów z wyświetlaniem serwisów w najpopularniejszych przeglądarkach internetowych (warunek ten spełnia 94,7% witryn), to z dwoma pozostałymi wskaźnikami jest znacznie gorzej.

Jedynie trzy na dziesięć analizowanych stron z dziedzictwem są dostępne na urządzeniach mobilnych. Co jest bardzo słabym wynikiem biorąc pod uwagę fakt, że coraz częściej wykorzystujemy te urządzenia do poruszania się w internecie i – jak pokazuje wiele badań trendów – tendencja ta będzie rosła.

Co również niepokojące, jedynie 16% analizowanych stron instytucji, które powinny dbać o to by ich zasoby były jak najbardziej dostępne, posiada jakiekolwiek ułatwienia dla osób niepełnosprawnych. Z czego 11,4% posiada jedynie jedną funkcjonalność tego typu, a tylko 4,4% dwie. Najczęściej spotykaną funkcjonalnością była możliwość zmiany wielkości czcionki, a drugą opcja zmiany kontrastu.

Kolejnym analizowanym wymiarem dostępności był sposób udostępniania zbiorów na stronach beneficjentów programu Kultura+. Brano pod uwagę dodatkowe wymagania względem oprogramowania lub rejestracji, jak i możliwość ponownego wykorzystania udostępnianych dzieł.

Ponad ośmiu na dziesięciu beneficjentów umieszcza w swoich repozytoriach zasoby w całości. Pozostali to gównie instytucje, które mają w posiadaniu zdigitalizowane filmy, książki czy dokumenty archiwalne i najczęściej udostępniają jedynie fragmenty cyfrowych dzieł (np. urywki filmów).

Dodatkowo, przeprowadzona analiza pokazała, że na co trzeciej witrynie internauta musi wykonać dodatkowe działanie, żeby w pełni skorzystać z repozytorium. W ponad połowie przypadków konieczne było zainstalowanie specjalnej wtyczki do przeglądarki internetowej, co może stanowić utrudnienie w dostępie do zbiorów, zwłaszcza dla osób ze słabszymi umiejętnościami obsługi komputera.

Z punktu widzenia użytkownika, biorąc pod uwagę liczbę zbiorów w repozytorium, bardzo ważne są możliwości przeszukiwania udostępnionych zasobów. W sumie w przypadku blisko 70% analizowanych stron internauta może przeszukiwać zbiory po kategoriach lub tagach, a 64% witryn umożliwia również przeszukiwanie według autorów, tytułów, dat itd.

Użyteczność serwisów i możliwości wykorzystania cyfrowego dziedzictwa

Kolejnym wymiarem, którym został poddany badaniu była użyteczność stron internetowych beneficjentów, na którą składają się, najprościej ujmując, wszystkie elementy strony wpływające na łatwość i przyjemność korzystania z niej. Ocena użyteczności została oparta o dziesięcioelementowy zbiór tzw. heurystyk Jakoba Nielsena. Badane strony najlepiej wypadły pod względem zachowania estetyki i jasności przekazu, co do zawartych na nich treści. Najsłabiej wypadły wskaźniki obrazujące pomoc i dokumentację odnośnie korzystania z witryny (brano pod uwagę np. to czy na stronie znajduje się link do strony z najczęściej zadawanymi pytaniami (tzw. FAQ) lub czy opisano funkcjonalności, które strona www posiada). Takie szczegóły często decydują o tym czy użytkownicy w pełni wykorzystają potencjał przygotowanego serwisu, a ponadto mogą istotnie odciążyć administratorów i obsługę serwisu.

Zespół badawczy przyjrzał się również praktykom, jakie stosowali beneficjenci by wchodzić w interakcje z  użytkownikami. Jedną z najpopularniejszych strategii docierania do użytkowników jest wykorzystanie mediów społecznościowych. Wśród 114 beneficjentów ponad połowa (55,3%) posiada swoje konta na co najmniej jednym z portali społecznościowych. Pomimo tego, tylko czterech na dziesięciu umieściło link do portalu społecznościowego na stronie ze zdigitalizowanymi zasobami, a tylko co piąty umożliwił dzielenie się zbiorami przy użyciu wtyczek społecznościowych. Także tutaj widać więc potencjał do dalszego doskonalenia portali, prezentujących cyfrowe dziedzictwo.

Ostatni analizowany obszar dotyczył zagadnień prawno-autorskich. Ze względu na złożoność tych kwestii (np. ustalenia kto posiada prawa do danego dzieła) w tej części badania poddano weryfikacji wyłącznie to, czy instytucje właściwie komunikowały i wyjaśniały użytkownikom w jaki sposób mogą korzystać z udostępnionych dzieł. Jak pokazują wyniki badania, około sześciu na dziesięciu beneficjentów w ramach opisu udostępnianych dzieł wskazywało również ich autora lub osobę/podmiot będący w posiadaniu praw autorskich. Brak takiej informacji niestety skutecznie zniechęca do wykorzystania takiego zasobu, ponieważ nie wiadomo co, zgodnie z prawem, użytkownik może, a czego nie może zrobić ze znalezionym obrazem. Dużym ułatwieniem mogłoby tutaj być stosowanie, coraz bardziej popularnych wśród internautów, oznaczeń licencji Creative Commons. Niestety jedynie 32,5% analizowanych instytucji zamieszcza tego rodzaju informację.

Kolejny krok w udostępnianiu

Przeprowadzona analiza pokazuje, że instytucje udostępniające zdigitalizowane zasoby dziedzictwa muszą wykonać jeszcze wiele pracy jeżeli chcą, żeby udostępniane przez nie zasoby (jak i same instytucje) stały się bardziej popularne wśród internautów. Można odnieść wrażenie, że przy tworzeniu cyfrowych repozytoriów myślenie decydentów ukierunkowane jest głównie na pokazanie zasobów, a nie na to jak sprawić, żeby stały się one bardziej widoczne w sieci i mocniej zakorzeniły się w obiegach cyfrowej kultury. Część instytucji postępuje w sposób, który sugeruje, że podmioty te chcą pełnić rolę strażnika, który pokazuje tylko obiekty schowane za szybą (udostępnianie obiektów w słabej jakości, brak możliwości zapisania na komputerze użytkowników lub nawet brak możliwości udostepnienie obiektu w mediach społecznościowych). Jednak rola strażnika w naszej opinii jest tutaj źle rozumiana. Powinna ona polegać na pilnowaniu tego, aby dziedzictwo było jak najszerzej wykorzystywane przez internautów i dzięki temu żyło. Zadaniem instytucji powinno być więc, oprócz dobrego zachowania obiektów, również ciągłe wymyślanie sposobów na to jak sprawić, żeby ten zasób nie „kurzył” się na dyskach twardych.

Zapraszamy do lektury całego raportu, który umieściliśmy w dziale ekspertyz.