Digitalizacja w służbie seniorom – projekt MEMO

slider_ekultura_senior

Digitalizacja a zmiana pokoleniowa

Pisząc o kulturze w kontekście jej cyfrowych obiegów i zmieniających się wzorców uczestnictwa w kulturze nie sposób pominąć kwestii międzypokoleniowych różnic w konsumpcji tak zwanych nowych mediów – a zwłaszcza internetu. Sformułowanie „tak zwanych” nie znalazło się tutaj przypadkowo. Świadczy ono dobitnie o bardzo istotnej pokoleniowej zmianie. Dla osób pochodzących z generacji „baby boomers” i pokolenia X te media mogą być postrzegane jako relatywnie nowe. Jednak począwszy od pokolenia Y, którego pierwsi reprezentanci to osoby urodzone po 1980 roku[1], internet czy telefony komórkowe i inne technologie mobilne są naturalnym elementem ich życia – z ich perspektywy pojawiły się one w momencie, gdy jako kilku- lub kilkunastolatkowie zaczęli oni samodzielnie eksplorować świat. Dla osób urodzonych w latach dziewięćdziesiątych technologie cyfrowe istnieją od zawsze – towarzyszą im i kształtują od urodzenia. Z pewnością nie są więc dla nich nowe.

Marc Prensky – pisarz i mówca zajmujący się edukacją, założyciel The Institute for Global Future Education – proponuje nawet podzielić współczesne społeczeństwa na dwie generacje: cyfrowych tubylców (digital natives) – osoby urodzone już w świecie nowych technologii, dla których jest on „naturalnym środowiskiem” oraz cyfrowych imigrantów (digital immigrants)- żyjących w świecie nasyconym nowymi technologiami, ale urodzonych i wychowanych w świecie przedcyfrowym.

Pokolenie cyfrowej kultury

Konsekwencje tego podziału obserwować można między innymi w fundamentalnych różnicach umiejscowienia technologii w przestrzeni aktywności obu generacji. Dla cyfrowych tubylców jest ona immanentnym, oczywistym jak powietrze elementem codzienności. Nie sięgają po internet. Żyją w nim – funkcjonują równolegle w świecie materialnym i wirtualnym. Internet zmienił formy komunikacji, charakter budowania i podtrzymywania relacji społecznych. Zmiana pokoleniowa nie ogranicza się jednak wyłącznie do – jak by to określił John B. Thompson – tworzenia wspólnot oderwanych od przestrzeni. Obserwowana jest również zmiana w obszarze wartości społecznych i wynikających z nich postaw życiowych, zachowań konsumenckich czy wreszcie uczestnictwa w kulturze. Pisze o tym w zgrabnym posumowaniu Goldman Sachs Global Investment Research. Wskazujemy na to również my, w tekstach dotyczących choćby telewizji przyszłości, wpływu cyfrowej rewolucji na zmiany w sposobie wartościowania treści kulturowych i percepcji sztuki czy wpływu mody tak zwanego selfie na instytucje kultury.

W tym kontekście proces digitalizacji dziedzictwa kultury zyskuje dodatkową legitymizację. Włączenie go w cyfrowe obiegi stanowi ważny kanał dotarcia do młodszych pokoleń. Jak słusznie zauważa Maria Anna Potocka z krakowskiego Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK w rozmowie z Polską Agencją Prasową:

Wśród ludzi młodych digitalizacja daje jedną pozytywną rzecz – sztuka nie jest dla nich zdziwieniem – powiedziała dyrektor, podkreślając, że nie wolno stawiać najmniejszych ograniczeń mających wpływ na udostępnienie i operowanie dziełem sztuki. Chodzi o to, by widzowie mogli „dostać” sztukę jako – jak mówiła – „materiał kulturowy, przetworzony i opowiedziany”. By skutecznie dotrzeć do widzów, muzealnicy powinni rozmawiać o sztuce z widzami językiem dla nich zrozumiałym, a nie językiem „zblazowanego historyka sztuki”. Nowe technologie mogą w takiej rozmowie pomóc. – Zawsze był problem z tym, że sztuka nowoczesna była niezrozumiała i odrzucana. Jeżeli dziś dzieła sztuki możemy oglądać np. na ekranach komputerów, sztuka zaczyna być naturalną obecnością w naszym życiu – oceniła dyrektor.

Jest to bardzo ważny głos, pokazujący rosnącą świadomość instytucji kultury w kwestii ich dostosowywania się do zmieniającego się świata oraz misji, jaką ma do odegrania digitalizacja dziedzictwa. Nabiera ona dodatkowego znaczenia w momencie, gdy zrozumiemy jej potencjał w tworzeniu nowych wartości, także ekonomicznych, związanych choćby z szeroko pojętą działalnością przemysłów kreatywnych.

Beneficjenci digitalizacji – czy cyfrowa kultura jest tylko dla młodych

Wszystkie powyższe argumenty zdają się potwierdzać tezę, że proces digitalizacji to nie tylko dodatkowy sposób na dotarcie do odbiorcy, w coraz większym stopniu to konieczność. Jak można jednak zauważyć, w tej narracji szczególny nacisk położony jest przede wszystkim na cyfryzację jako proces mający na celu dostosowanie się do zmieniających się warunków społeczno-gospodarczych i w naturalny sposób określanie młodego pokolenia jako głównej grupy docelowej tych działań. Warto jednak pamiętać, że dostęp do cyfrowych zasobów kultury to także olbrzymia szansa na integrację społeczną i edukację kulturalną osób zagrożonych wykluczeniem, pochodzących z małych miejscowości, posiadających szczególne potrzeby (na przykład niepełnosprawnych), a także osób starszych.

To między innymi dla tej ostatniej grupy digitalizacja może być szczególnie pożyteczna dla społecznej integracji i aktywizacji. Oczywiście wymaga to równoczesnych działań na wielu polach, bowiem profity wynikające z dostępu do cyfrowych zasobów kultury są silnie powiązanie z dostępem do technologii, a także umiejętnością korzystania z nich. Tymczasem osoby szczególnie narażone na wykluczenie społeczne to grupa, która jest równocześnie w największym stopniu narażona na wykluczenie cyfrowe. O ile w Polsce poprawiają się wskaźniki dotyczące fizycznego dostępu do technologii cyfrowych, co jest istotne przy przeciwdziałaniu wykluczenia pierwszego stopnia (związanego z dostępem właśnie), to wykluczenie cyfrowe drugiego stopnia (związane zarówno z umiejętnościami jak i motywacją do korzystania z technologii) wciąż stanowi ogromny problem, czego przykładem mogą być dane dotyczące korzystania w internetu przez różne grupy wiekowe.

wykres png;base6436689156079d032

Źródło: Batorski 2013: 327

Jak można więc zauważyć, jest jeszcze sporo do zrobienia, aby profity z digitalizacji kultury stały się udziałem możliwie najszerszej części społeczeństwa. Nie oznacza to oczywiście, że cyfrowe zasoby nie mogą już teraz dawać korzyści osobom starszym, wykluczonym cyfrowo, nie tylko zwiększając możliwości uczestnictwa w kulturze ale również poprawiając ich jakość życia.

Projekt MEMO – digitalizacja a jakość życia seniorów

Ważnym i ciekawym przykładem wykorzystania nowych technologii i cyfrowego dziedzictwa jest projekt „MEMO – Multimedialne narzędzie wspomagające pamięć i aktywizujące osoby starsze”, który jest realizowany przez Fundację Pracownia Badań i Innowacji Społecznych „Stocznia”, Szkołę Wyższą Psychologii Społecznej, Laboratorium EE oraz Miasto Gdynia ze środków Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

Jego celem jest zaprojektowanie urządzenia multimedialnego przeznaczonego dla osób starszych. Ma ono służyć stymulowaniu pamięci i czynności poznawczych, inicjować interakcje społeczne i wspierać relacje społeczne wewnątrz- i międzygeneracyjne.

Istotą projektu jest stworzenie takiego urządzenia, które choć bazowało będzie na nowych technologiach – często obcych i wywołujących lęk u seniorów – przybierze kształt znany tej grupie wiekowej, rozpoznawalny i „bezpieczny” poznawczo. Będzie to rodzaj stolika z modułem umożliwiającym intuicyjną obsługę i wyświetlanie różnego typu materiałów audiowizualnych. Będą nimi właśnie zdigitalizowane zasoby kultury, umożliwiając dostęp oraz interakcję z materiałami archiwalnymi związanymi z indywidualnymi doświadczeniami i przeżyciami związanymi z poszczególnymi etapami życia osób starszych. Jak zaznaczają twórcy projektu:

Jak wskazują wyniki badań, wspomnienia pozostają czasem dla osób starszych jedynym sposobem nawiązania kontaktu z innymi. Zwłaszcza w odniesieniu do osób starszych wykazujących objawy demencji, różne treści medialne stymulujące przywoływanie wspomnień mogą być wykorzystywane jako instrument terapeutyczny i wywoływać efekt aktywujący u takich osób. (…) Wspomnienia mogą być wywoływane m.in. dzięki wykorzystaniu fotografii, filmów czy nagrań, a idealnym medium do wdrażania takiej metodyki pracy z osobami starszymi są technologie multimedialne. W przypadku proponowanego urządzenia, zostaną one umocowane w formie fizycznego przedmiotu, który zapośredniczy i ułatwi seniorom wejście w kontakt z technologią. (…)oglądanie i słuchanie cyfrowych treści, związanych zarówno z historią lokalną (np. ich miasta, ulicy czy okolicy), jak z historią polityczną i historią kultury, której osoby starsze są żywymi świadkami, może mieć szereg pozytywnych skutków związanych z różnymi wymiarami życia seniorów.

Wspominanie przeżytych chwil jest zdaniem psychologów doskonałym sposobem na stymulowanie pamięci i ma pozytywny wpływ na minimalizowanie negatywnych skutków starzenia się na procesy mentalne. Ważne jest również to, że wspólne przeglądanie treści, archiwów, fotografii, filmów, książek czy dzieł sztuki to przyjemny sposób spędzania czasu, wspierający jednocześnie podtrzymywanie relacji i interakcji między seniorami. Nie należy także zapominać, że obcowanie z cyfrowymi zasobami w takiej formie to również sposób na zachęcanie osób starszych do uczestnictwa w kulturze. W zamyśle projekt jest skierowany do placówek i instytucji działających na rzecz osób starszych: domów opieki, szpitali czy centrów aktywności seniora. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby ta technologia mogła być wykorzystywana także przez indywidualnych odbiorców w ich własnych domach. Tworzenie gotowego urządzenia poprzedzone będzie wnikliwymi badaniami, a sam proces projektowania będzie osadzony w metodologii user-centered design, czyli projektowaniu zorientowanym na użytkownika, odbywającym się z jego udziałem.

Projekty tego typu są niezwykle istotne z punktu widzenia podnoszenia jakości życia seniorów. Niezmiernie cieszy nas fakt, że swój udział ma w tym również proces digitalizacji, a jego efekty w postaci cyfrowych zasobów kultury mogą być wykorzystane w do poprawy jakości życia seniorów. Doniosłość proponowanego rozwiązania jest tym większa, że według danych Komisji Europejskiej zawartych w “The 2015 Ageing Report” Polska jest jednym z najszybciej starzejących się społeczeństw europejskich, a według prognoz Głównego Urzędu Statystycznego w 2035 roku w Polsce osoby powyżej 65 roku życia stanowiły będą 23% całego społeczeństwa. Gorąco kibicujemy realizatorom projektu i z pewnością będziemy informowali o postępach prac.

 

[1] Znakomita większość analiz i raportów dotyczących pokolenia Y w kontekście rozwoju technologii cyfrowych dotyczy społeczeństw Stanów Zjednoczonych i Europy Zachodniej. Gdyby wziąć pod uwagę różnice w przekrojach demograficznych jak i późniejsze niż w przypadku krajów zachodnich pojawienie się i upowszechnianie Internetu w Polsce, moment pojawienia się pierwszych reprezentantów pokolenia Y w naszym kraju należałoby zapewne przesunąć o kilka lat do przodu.

Źródła: