Beacony – latarnie morskie kultury XXI wieku

slider_ekultura_fablab2
Zdjęcie: Brent Danley, CC BY-NC-SA 2.0

 

Dzięki technologii beaconów kuratorzy zyskują nowe narzędzie upowszechniania wiedzy na temat danej wystawy. Nowatorskie realizacje muzealnicze wykorzystują fakt, iż większość z nas posługuje się tzw. smartfonami. Przy użyciu beaconów muzealnicy zyskują dostęp do naszych ekranów i mogą przesyłać nam wiadomości, kontrolując dokładne miejsca w przestrzeni fizycznej wystawy, w których to nastąpi. Dobrze zaprojektowana całość może znacząco wpływać na poziom wiedzy, którą odwiedzający wyniosą ze sobą z danego doświadczenia wystawienniczego. W ten sposób realizuje się wizja NESTY, o której piszemy tutaj – kultura wkrada się do naszych urządzeń mobilnych.

Czym jest beacon
Angielskie słowo beacon można tłumaczyć jako „światło ostrzegawcze”, „latarnia morska” czy „nabrzeżny znak nawigacyjny”. Może też ono oznaczać „strzał” lub „sygnał” ostrzegający przed nadchodzącym wrogiem. Etymologia tego słowa sięga XIV wieku, a jego pierwsza forma to bouhhan – po prostu „znak” – w języku staroniemieckim. Funkcją beaconów jest przekazanie informacji uwrażliwiającej na to, że coś, na co warto zwrócić uwagę, znajduje się właśnie w naszym zasięgu terytorialnym – brzeg, wróg, droga.

W XXI wieku – w świecie szybkiego postępu technologicznego – beacon to mały przedmiot (ok. 90×90 mm), który komunikuje się z naszymi smartfonami. Może on być zaprogramowany w taki sposób, żeby skanować okolicę na obecność urządzeń mobilnych i wysyłać do nich sygnał z konkretną informacją.

Świat dopiero eksperymentuje z szerokimi możliwościami zastosowania tych urządzeń, a o ich potencjale może świadczyć fakt, że potentat Apple także produkuje swoje iBeacony. Korzysta się z nich przykładowo w sklepach o większych powierzchniach – kiedy znajdujemy się w okolicach półki, gdzie leżą produkty na wyprzedaży, beacon wysyła do nas sygnał, żebyśmy jej czasem nie przegapili. Funkcja? Dodatkowa stymulacja konsumpcji, przychodów i zysków.

Funkcje społeczne beaconów
Beacony mogą spełniać także funkcje bardziej społeczne. Podczas konferencji „Od Smart People do Smart City”, zorganizowanej przez Krakowski Park Technologiczny (http://goo.gl/PpYXsh), Jarosław Królewski z firmy HG Intelligence opowiadał o tym, jak zainstalowanie beaconów w różnych częściach miasta pozwoli na zbieranie danych o ruchu i wykorzystaniu infrastruktury komunikacyjnej. Takie dane mogą być wykorzystane do usprawniania tzw. ciągów komunikacyjnych i – co za tym idzie – prowadzić do oszczędności na wykorzystaniu energii (np. mniej ropy zużytej przez autobusy) i zmniejszać zanieczyszczenie w mieście. Odpowiednie upublicznienie takich informacji, może dać wgląd w sytuację na drogach w czasie rzeczywistym i przez to pozwolić na optymalizowanie trasy dotarcia z punktu A do punktu B.

Krakowski MOCAK – beacony w kulturze
Beacony mogą też pozytywnie wpływać na nasze wrażenia z przeżywania usług kulturalnych. Przykładowo, krakowskie HG Intelligence zrealizowało projekt z Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK. Firma rozmieściła odpowiednio zaprogramowane beacony na obszarze stałej wystawy muzeum. Kuratorzy MOCAKu wypracowali treści sygnałów, które urządzenia wysyłają zwiedzającym – kiedy znajdziemy się w pobliżu danego dzieła nasz telefon automatycznie zaczyna wyświetlać poszerzoną informacje na jego temat.

Aby odbierać sygnały od mocakowych latarni, trzeba zainstalować aplikację, która daje nam również dostęp do interaktywnej mapy muzeum oraz umożliwia dzielenie się pozyskiwanymi informacjami poprzez najpopularniejsze serwisy społecznościowe. Kultura wchodzi w obieg cyfrowy i nabiera nowego życia.